Jeżdżę na Pafaro już od kilku lat jako ultrakolarz i mogę śmiało powiedzieć, że to jeden z najlepszych rowerów, na jakich trenowałem i startowałem.
Rower jest świetnie zbalansowany – lekki, sztywny i bardzo komfortowy na długich dystansach.
Ogromny plus za polską produkcję.
Rama spisuje się świetnie a jej delikatna mniej agresywna geometria sprawiła, że po raz pierwszy przestałam narzekać na kręgosłup. Lubię jej minimalizm to jak pięknie komponuje się z moimi dandyhorsami. Bardziej wyprostowana sylwetka to komfort, którego potrzebowałam, szczególnie po długich godzinach w trasie.
To właśnie na tym rowerze zdobyłem tytuł mistrza świata, dlatego z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że Pafaro to sprzęt na najwyższym poziomie.
Rower jest niesamowicie stabilny, szybki i komfortowy nawet po kilkuset kilometrach jazdy.
Świetnie przenosi moc, a geometria idealnie łączy efektywność i wygodę, co w ultradystansie ma kluczowe znaczenie.
Zawsze chciałem mieć rower, który będzie inny niż wszystkie – nie tylko pod względem osprzętu, ale też wyglądu. Coś swojego, nie z katalogu. I tak właśnie powstał mój Pafaro – złożony od zera, dokładnie tak, jak chciałem.
Długo szukałem idealnego roweru dla siebie. Jeden był szybki, ale niewygodny, kolejny znowuż na odwrót jak któryś był już w miarę dobry to nie do końca podobał mi się wizualnie, aż w końcu natrafiłem na Pafaro Rywal, gdzie rower ma jak na mnie świetną geometrię, można skonfigurować rower pod siebie a przy okazji wizualnie można dopasować do swoich gustów. Jeżdżę na tym rowerze ponad rok czasu i jestem bardzo zadowolony.
Jeździłem na topowych modelach marek Aurum, Trek, Bianchi czy Willer, i Pafaro Seta w mojej ocenie jest bardzo porównywalnym modelem. Niezwykle responsywny, sztywny, pewny w zakrętach. Ciężko się na nim jeździ wolno! Sam się wyrywa do jazdy. Racingowa geometria nie jest dla każdego, ale na pewno dla osób, które chcą szybko jeździć i lubią pozycje aero na rowerze. Jednym słowem bardzo szybki rower dla szybkich kolarzy.